...chyba go trochę przegrzałem...

Opisy problemów z motocyklem i propozycje ich rozwiązania.
Awatar użytkownika
Fafik
Posty: 142
Rejestracja: środa, 9 czerwca 2010, 19:21
Lokalizacja: Kielce

Postautor: Fafik » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 00:57

WojtaS pisze:
maras954 pisze:wojtaspisales ze olej wspomagea chlodzenie powietrzem. mi sie wydaje ze to powietrze pomaga chlodzic olejaka. gdzies czytalem ze funkcja oleju to w ponad 60% chlodzenie..



A co chłodzi w takim razie olej?


chłodnica :)

WojtaS
Posty: 155
Rejestracja: poniedziałek, 8 czerwca 2009, 18:26
Model i rocznik moto.: XJR
Województwo: Z-zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Postautor: WojtaS » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 14:58

no właśnie a jak ma chłodzić chlodnica bez wentylatora ten olej w bezruchu gdy nie ma opływu wokół niej powietrza?

Awatar użytkownika
artur
Posty: 3750
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2008, 14:16
Model i rocznik moto.: OXygen 49 ccm, XJR 07
Województwo: P-wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Postautor: artur » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 16:54

WojtaS pisze:a jak ma chłodzić chlodnica bez wentylatora ten olej w bezruchu gdy nie ma opływu wokół niej powietrza?

skąd pewność że olej jest w bezruchu ? Jeżeli chłodnica jest ciepła czy gorąca no to przecież chłodzi ! Poniewaz nawet tzw stojace powietrze unosi ciepło z chłodnicy do góry ! No i skoro jest ciepło wokół chłodnicy to znaczy że jest wymiana ciepła to znaczy że chłodzi ! Jezeli powietrze wokól silnika robi sie ciepłe to znaczy ze silnik się chłodzi- sam się chłodzi !!! Wskazuje na to ciepłe powietrze którego stojace masy się nagrzewają ! to znaczy że sie chłodzi ! Fizyka 4 klasa podstawówki
P.S. wszystkie odpowiedzi są czysto teoretyczne podparte niewielką wiedzą własciciela w w/w temacie

Awatar użytkownika
darek
Posty: 210
Rejestracja: piątek, 30 stycznia 2009, 17:14
Lokalizacja: Grimstad

Postautor: darek » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 17:34

Ożebrowany silnik i chłodnica oleju w bezruchu oddaje ciepło tak jak kaloryfery w naszych domach , grzeją , stygną i nie trzeba żadnego ruchu.

Awatar użytkownika
artur
Posty: 3750
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2008, 14:16
Model i rocznik moto.: OXygen 49 ccm, XJR 07
Województwo: P-wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Postautor: artur » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 17:42

dzięki darek, tego porównania mi zabrakło w tym temacie jak ocean
P.S. wszystkie odpowiedzi są czysto teoretyczne podparte niewielką wiedzą własciciela w w/w temacie

Awatar użytkownika
Koniu
Posty: 1540
Rejestracja: środa, 26 grudnia 2007, 19:43
Lokalizacja: Sejny
Kontaktowanie:

Postautor: Koniu » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 18:05

Panowie nie wiem o co ta dyskusja z olejem w chłodnicy, jego obieg jest wymuszony przez pompę koniec kropka, że niby grawitacyjnie jak w centralnym ma przez nią się przelewać ? ha ha ha I odnośnie chłodzenia ogólnego Artur ma racje. Czasami mam wrażenie że niektórzy w ogóle nie są zainteresowani tym w jaki sposób działają nasze jak to większość twierdzi najlepsze, ukochane, jedyne ,,siłaczki''. Tak poprostu wynika z niektórych stwierdzeń.
Mój tel. 692 486 517

Awatar użytkownika
farba
Posty: 2350
Rejestracja: wtorek, 3 sierpnia 2010, 18:26
Model i rocznik moto.: Żółta taryfa
Województwo: W-mazowieckie

Postautor: farba » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 18:56

konwekcja - ciepłe powietrze unosi się tworząc podciśnienie które zasysa cłodne powietrze od dołu

WojtaS
Posty: 155
Rejestracja: poniedziałek, 8 czerwca 2009, 18:26
Model i rocznik moto.: XJR
Województwo: Z-zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Postautor: WojtaS » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 19:39

Ja nie twierdze ,że silnik i chłodnica nie oddaje wogóle ciepła na postoju bo tak są zrobione olejaki by oddawały temperaturę bardziej niż np chłodzone wodą silniki obudowane płaszczem wodnym, tylko myślę ,że
po jakimś czasie i po nagrzaniu się silnika i oleju ruch powietrza podczas jazdy wokół żeberek cylindrów głowicy i chłodnicy schładza ten olej i silnik by się nie przegrzał.

Bigos

Postautor: Bigos » poniedziałek, 31 stycznia 2011, 20:38

Ten silnik jest praktycznie nie do zajechania, jeżeli jest w nim olej. Jeżeli pracował na wolnych obrotach godzinę, dwie czy nawet trzy to nie powinno mu to zaszkodzić. Często zdarza mi się latem toczyć się nawet półtorej godziny w korku moją FJ-ą (identyczny silnik) przy temperaturze 25-30 stopni z prędkością 5-10 mph i nie ma mowy żeby się zgrzał. Inna sprawa to odpalanie silnika zimowanego motocykla: jest to podstawowy błąd. Jeżeli motocykl jest prawidłowo przygotowany do zimy to nie ma sensu odpalać silnika tylko trzeba spokojnie czekać do wiosny. Przy niskiej temperaturze zewnętrznej po rozgrzaniu silnika w jego wnętrzu skrapla się para, która robi tylko szkody wewnątrz silnika. Jeżeli już ktoś tak na prawdę chce sobie posłuchać pracy silnika w zimie to niech przynajmniej po tym odkręci korek wlewu oleju i poczeka aż silnik ostygnie i cała para uleci na zewnątrz.

Danski

Postautor: Danski » środa, 2 lutego 2011, 10:42

Bigos pisze:Inna sprawa to odpalanie silnika zimowanego motocykla: jest to podstawowy błąd. Jeżeli motocykl jest prawidłowo przygotowany do zimy to nie ma sensu odpalać silnika tylko trzeba spokojnie czekać do wiosny. Przy niskiej temperaturze zewnętrznej po rozgrzaniu silnika w jego wnętrzu skrapla się para, która robi tylko szkody wewnątrz silnika. Jeżeli już ktoś tak na prawdę chce sobie posłuchać pracy silnika w zimie to niech przynajmniej po tym odkręci korek wlewu oleju i poczeka aż silnik ostygnie i cała para uleci na zewnątrz.


...nie nazwałbym tego błędem :) ...bo jest to substytut eksploatacji silnika...a wiadomo, co się dzieje z narządami nieużywanymi :mrgreen: ...odpalając rano samochód, aby dojechać do pracy też narażamy go na skraplanie się pary i takie tam, ale jednak mniej mu to szkodzi niż pozostawienie go na całą zimę w bezruchu... owszem w instrukcji obsługi XJR napisane jest, że należy zalać każdy cylinder łyżeczką oleju i przekręcić wałem... ale jak dla mnie taka mumifikacja jest zbyt kłopotliwa ;)

Awatar użytkownika
Piotr_MC_85
Posty: 1415
Rejestracja: wtorek, 13 lipca 2010, 20:15
Model i rocznik moto.: XJR 1300 2009
Województwo: D-dolnośląskie
Lokalizacja: Jaźwina

Postautor: Piotr_MC_85 » środa, 2 lutego 2011, 14:56

Danski pisze:a wiadomo, co się dzieje z narządami nieużywanymi

E tam... jak postoi nawet 3-4 miesiące nic jej nie będzie, warstewka oleju na wnetrznościach silnika zabezpieczy je na kilka miesięcy - nie ma lipy żeby coś zardzewiało ;-)
Ostatnio zmieniony środa, 2 lutego 2011, 16:46 przez Piotr_MC_85, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
farba
Posty: 2350
Rejestracja: wtorek, 3 sierpnia 2010, 18:26
Model i rocznik moto.: Żółta taryfa
Województwo: W-mazowieckie

Postautor: farba » środa, 2 lutego 2011, 16:24

co innego jeździ a co innego odpalac bez jazdy tu akurat dobrze wygrzałeś silnik natomiast szkodzi odpalenie bez jazdy (dogrzania silnika do temperatury pracy )
łyżeczka oleju do cylindra :-| no niewiem
400 kupiłem po bodajże 2 letnim postoju po naładowaniu aku zaskoczyła odrazu
co prawda gażniki do czyszczenia bo brązowe paliwo zrobiło swoje.
ja mam zasadę nie jadę - nie odpalam
ale" każdy patrzy swoje"
;)

Bigos

Postautor: Bigos » środa, 2 lutego 2011, 22:47

Do narządów nieużywanych silnikowi baaardzo daleko i jeżeli będzie dobrze przygotowany do zimy, albo nawet do kilkuletniego stania nic mu nie będzie. W każdej serwisówce jest dokładny instruktaż, w jaki sposób dobrze przygotować motocykl do zimy i nie ma tam ani słowa o odpalani co tydzień. Jeżeli ktoś odpali po to, żeby się przejechać sprzętem i następnego dnia zrobi to samo to ok, ale po to, żeby silnik pofurczał trochę na sucho w garażu? I nie ma co przyrównywać codziennej jazdy samochodem w zimie, do przepalania silnika motocyklowego.

Awatar użytkownika
balth
Posty: 3148
Rejestracja: czwartek, 20 grudnia 2007, 13:09
Model i rocznik moto.: CB1300SA09
Województwo: W-mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: balth » czwartek, 3 lutego 2011, 07:20

Bigos pisze:Ten silnik jest praktycznie nie do zajechania, jeżeli jest w nim olej. [..]


no offence ale LOL :-)
podoba mi się to stwierdzenie.... hehe....
bye

balth

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 12:40

...nie będę się kłócił ;) ...ale zawsze odpalałem motocykle zimą (a było ich trochę) i podam przykład jak jednak chyba dobrze robi taka czynność ;) ...na indyjskim Bajaju Chetak 150 (miałem go od nowości) zrobiłem 85 000 km i sprzedając trzymał fabryczną kompresję... prawdą jest, że wlewałem mu podwójną dawkę oliwy (2T) jak wyjeżdżałem nim w podróż...co skutkowało czyszczeniem kolektora wydechowego... ale silnik był jak nówka mimo, że producent przewiduje max. przebieg międzyremontowy w granicach 50 000 km.

Awatar użytkownika
darek
Posty: 210
Rejestracja: piątek, 30 stycznia 2009, 17:14
Lokalizacja: Grimstad

Postautor: darek » czwartek, 3 lutego 2011, 14:18

Słuchajcie. Gdy kupowałem samochód dośc nietypowy to w kilku salonach polecali mi nowe , ale 2 - 3 letnie nie śmigane z 30 % upustem i normalną gwarancją. I te auta przestały rok lub dwa bez odpalania i z silnikami i innymi podzespołami musiało byc wszystko ok.
Daje do myślenia?

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 14:41

darek pisze:Daje do myślenia?

...no nie daje... bo nowy "niezakwaszony" silnik (często składowany w cieplutkim, suchym salonie) nijak się ma do używanego, a potem "leżakowanego" w różnych warunkach (czyt: parking pod blokiem, garaż bez c.o. i piwnica, do której bez kaloszy nie podchodź).

Awatar użytkownika
darek
Posty: 210
Rejestracja: piątek, 30 stycznia 2009, 17:14
Lokalizacja: Grimstad

Postautor: darek » czwartek, 3 lutego 2011, 18:43

Dobra, to jedz pod najbliższy salon samochodowy i zobacz ile samochodów przezimowało na zewnątrz pod chmurką.

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 18:47

...z drugiej mańki: akurat te nowe samochody to nie najlepszy przykład, bo wszyscy dobrze wiemy, że padają jak muchy już w czasie gwarancji nie mówiąc o tym, co się dzieje po tym okresie :mrgreen: ...może właśnie dlatego, że stoją pod chmurką :lol:

Jacek
Posty: 513
Rejestracja: niedziela, 20 kwietnia 2008, 11:35
Lokalizacja: Białystok
Kontaktowanie:

Postautor: Jacek » czwartek, 3 lutego 2011, 19:20

a może dla tego ze teraz guwniaczo je robią te samochody a xjr nawet po takim przegrzaniu jest w porządku i za to ją uwielbiam

Bigos

Postautor: Bigos » czwartek, 3 lutego 2011, 20:35

Ile przebiegu mają wasze XJR-y, żeby się chwalić? Ja 3 lata temu sprzedawałem pierwszą moją FJ-e z przebiegiem ponad 180 tys mil. Jeszcze miesiąc temu jeździłem inną, która dobijała do 170 tys mil i silnik pracował bez zarzutów. W Polsce mam motocykl, który do zim y jest przygotowany co roku według odpowiednich procedur i co roku na wiosnę odpala bez problemu. W Londynie jeżdżę cały rok, więc nie muszę się martwić zimowaniem, ale jeszcze raz powtarzam: bezsensowne odpalanie zimowanego silnika tylko po to, żeby mieć bezproblemowy odpał na wiosnę to nieprzemyślane postępowanie. Nie ma co mieszać w sprawy motocyklowe samochodów, bo i olej jest tam inny i ich przeznaczenie inne. Jeżeli ktoś będzie codziennie odpalał silnik w zimie i jeździł to ok, nic mu nie będzie, ale jeśli odpalanie bez jazdy będzie miało miejsce raz na jakiś czas to para wodna wytrącona z oleju w środku silnika będzie robić szkody. Oczywiście nikt z was tego nie zauważy, bo nie sądzę, żeby ktoś rozbierał silnik w XJR-e i zaglądał pod każdą śrubkę i uszczelkę. Szkody te również nie postępują zbyt szybko, ale jednak. Druga sprawa, że jak ktoś będzie miał ochotę odpalać ten silnik w zimie to mu tego nie zabronię, ale wypowiadam tu swoje zdanie na ten temat. Nadal uważam, że lepiej jest przygotować odpowiednio motocykl do zimy i zostawić go w spokoju aż do wiosny.

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 20:47

...zrozum, że para wodna jest najmniejszym problemem w silniku (jeśli ten od czasu do czau pracuje):) ...bo wystarczy parę minut rozgrzewki i nie ma po niej śladu...co innego w układzie wydechowym... ale w przypadku XJR to też żaden problem, bo nierdzewka...
Reasumując...
- woda z olejem się nie miesza
- na szczęście ma o wiele niższą temperaturę parowania niż olej więc ulatuje moment
Bigos pisze:sprzedawałem pierwszą moją FJ-e z przebiegiem ponad 180 tys mil

...i przyjeżdżają do nas z przebiegiem 18 tys. mil ;)

...a tak na marginesie to Bajaj z przebiegiem 85 tys. km to tak jakby ponad 300 tys dla 4-cylindrowca...
Ostatnio zmieniony czwartek, 3 lutego 2011, 20:53 przez Danski, łącznie zmieniany 5 razy.

Awatar użytkownika
mariuszdg
Posty: 3452
Rejestracja: środa, 18 marca 2009, 18:07
Model i rocznik moto.: XJR1300 '07, SPEED TRIPLE R94
Województwo: S-śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontaktowanie:

Postautor: mariuszdg » czwartek, 3 lutego 2011, 20:47

Bigos pisze: przebiegiem ponad 180 tys mil. Jeszcze miesiąc temu jeździłem inną, która dobijała do 170 tys mil i silnik pracował bez zarzutów.

:zdrowko:
O, i to się nazywa konkret

[ Dodano: 2011-02-03, 20:52 ]
Danski pisze:. ...bo wystarczy parę minut rozgrzewki

:rotfl: :rotfl:
"Kto drogi prostuje ten w lesie nocuje..."

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 20:54

...no tak... ja napewno ostatnio dobrze go odparowałem ;)

Awatar użytkownika
mariuszdg
Posty: 3452
Rejestracja: środa, 18 marca 2009, 18:07
Model i rocznik moto.: XJR1300 '07, SPEED TRIPLE R94
Województwo: S-śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontaktowanie:

Postautor: mariuszdg » czwartek, 3 lutego 2011, 20:55

Danski pisze:Bajaj z przebiegiem 85 tys.

a cóż to za cholerstwo?? :mrgreen:
"Kto drogi prostuje ten w lesie nocuje..."

Danski

Postautor: Danski » czwartek, 3 lutego 2011, 21:01

ot takie cuś:
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Awatar użytkownika
artur
Posty: 3750
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2008, 14:16
Model i rocznik moto.: OXygen 49 ccm, XJR 07
Województwo: P-wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Postautor: artur » czwartek, 3 lutego 2011, 21:28

Danski pisze:- woda z olejem się nie miesza

miesza
P.S. wszystkie odpowiedzi są czysto teoretyczne podparte niewielką wiedzą własciciela w w/w temacie

Awatar użytkownika
JAREK
Administrator
Posty: 4730
Rejestracja: niedziela, 2 grudnia 2007, 13:47
Model i rocznik moto.: XJR1300-2004
Województwo: E-łódzkie
Lokalizacja: ŁÓDŹ
Kontaktowanie:

Postautor: JAREK » czwartek, 3 lutego 2011, 21:32

Danski pisze: woda z olejem się nie miesza
a chłodziwo z obróbki skrawaniem znasz? Kwaśnie to "mleko" jak sk...syn. Dalej nie będę pisał.

WojtaS
Posty: 155
Rejestracja: poniedziałek, 8 czerwca 2009, 18:26
Model i rocznik moto.: XJR
Województwo: Z-zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Postautor: WojtaS » czwartek, 3 lutego 2011, 21:57

a moja ma tylko 100.000 km :lol: ale ja osobiście nią zrobilem dopiero 6 tyś.

:-)

Awatar użytkownika
Piotr_MC_85
Posty: 1415
Rejestracja: wtorek, 13 lipca 2010, 20:15
Model i rocznik moto.: XJR 1300 2009
Województwo: D-dolnośląskie
Lokalizacja: Jaźwina

Postautor: Piotr_MC_85 » czwartek, 3 lutego 2011, 22:02

Danski pisze: woda z olejem się nie miesza

miesza, tylko wtedy kiedy nie chcemy i nawet tego nie widać (tzn. nigdy nie chcemy, ale jak byśmy chcieli pomiezać w naczyniu to się nie miesza).


Wróć do „Z kluczem w ręku.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość